K- Znowu miałaś ten koszmar?
R-Tak,cały czas się powtarza.
K-Chciałbym ci kogoś przedstawić Sam'a który zajmie się tobą w szkole.
R- Mam chodzić do liceum, ale jestem potworem,a jeśli kogoś skrzywdzę?
Właśnie wtedy do mojego pokoju wszedł Sam, i od razu dał mi odpowiedz.
S-Wampiry to nie potwory, a ty nikogo nie skrzywdzisz, bo nauczę cie samo kontroli.
R-Będziesz cały czas przy mnie?
S-Tak,będę cały czas blisko ciebie.
R-Całkiem dobra wiadomość , jesteś wampirem tak?
Po tych słowach pożegnałam się nim i poszłam się ogarnąć.Po czym poszłam na polowanie w gląb lasu,zauważyłam tam całe stado saren.Upolowałam sobie cztery i wypiłam całą ich krew,gdy wróciłam do domu nie było nikogo oprócz Sam'a.Chyba dopiero co wszedł spod prysznica, miał na sobie tylko szorty.Jego klatka pierwszą była bardzo dobrze zbudowana.
R-Co tu robisz?
S-Przecież tu mieszkam , a dlaczego o to pytasz?
R-Przepraszam nie wiedziałam tego.
S-Noc nie szkodzi.
Po tych słowach wszedł do mojej głowy i kazał mi się po całować , zrobiłam to z przymusu ale to było całkiem przyjemne.Nasze języki łaczyły się, nie wiem jka , nie wiem kiedy znaleliśmy się w jego pokoju. Zajoł się teraz moja podkoszulka po kilku minutach byłam w samej bieliznie On wobec mnie był taki delikatny, pieścił całe moje ciało. Gdy była siódma rano zauważyłam że Sam'a juz nie było, przebrałam się umyłam twarz i zęby. Siedząc na łóżku myślałam jak jestem naiwna , on mnie wykorzystał nie chciałam sie wogłóle do niego odzywac ale musiał z nim niestety do szkoly jezdzić.
S-Możem
R-Tak
S-To wsiadaj pójde do po plecak
R-Okey
Sam przyszedł i uruchomił silnik, nie mineło piętnaście minut i byliśmy na szkolnym parkingu.Z myśli Sam'a wyczytałam że w naszej klasie znajduje się czwórka wampirów, gdy weszliśmy do szkoły wszystkie oczy były skierowane na mnie.Dziś na każdej lekcji musiałam się przedstawić i trochę o sobie opowiedzieć.Po skączonych lekcjach wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę naszego domu. Gdy wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka nikogo nie było na stole kartka "poszliśmy na polowanie".Znowu byliśmy sami w domu musiałam ścierpieć jego towarzystwo, wzięłam książkę z salonu i poszłam do swojego pokoju.Nagle usłyszałam rozmowę to był Sam i jakiś obcy wampir , czułam coraz bliżej jego zapach był on taki słodki.Zmyśli obcego wyczytałam że ma na imię Damon i tu idzę tu z Sam'em,on tez tu mieszkał ale była na wyjeżdzie i własnie wrocił.
S-Cześć chce ci kogoś przedstawić ?
R-Hej ty musisz być Damon miło cię poznac jestem Rosemary.
D-Skąd to wiedziałaś?
R-To mój dar
D-Niezwykły dar, bardzo przydatny
R-Dziękuje ci bardzo
Po tych słowach nastała niezręczna cisza, nie lubiłam tego ale nie mogłam wymyślić wspólnego tematu. Nagle Sam zaproponował film zeszliśmy do salonu i właczyliśmy film był badzo długi w połowie zasnełam na kanapie.






