Wstałam tej nocy spałam na kanapie w salonie.Dziś rozpoczęły się wakacje poszłam na górę wzięłam prysznic wysuszyłam włosy. Umyłam twarz i zęby , ubrałam się w krótkie spodenki i bokserkę, Znów zeszłam na dół w domu było pusto. wyszłam na polowanie pobiegłam w głąb lasu.Zobaczyłam tam Damon'a pływającego w jeziorze był on bardzo dobrze zbudowany nawet lepiej od Sam'a. Zbliżyłam się bliżej niego ale tak żeby nie zauważył mojej obcności.Ale on wyczuł mój zapach , wyszedł z wody ubrał się i podbiegł do mnie.
D-Co tutaj robisz szpiegujesz mnie?
R-Nie,wyszłam na spacer
D-Dlaczego nie ma z tobą Sam'a
R-Troszeczkę się pokłóciliśmy
D-Czy on coś ci zrobił
R-On użył na mnie swojego daru i wylądowałam z nim w łóżku-mówiąc to łza poleciła mi po policzku
D-Mam z nim o tym pogadać, nie powinien tego robić
R-Nie musisz ,tego robić - jeszcze więcej łez poleciało po całej mej twarzy
D-Ale nie chce żebyś cierpiała, jeśli chcesz to ja się tobą zajmę inie pozwolę żeby cie znów cię zkrzywdził
R-Dobrze, wracamy do domu
D-Tak , chodzmy
Po trzydziestu minutach byliśmy pod naszym akademikiem. Weszliśmy do środka poczułam zapach człowieka, kobiety. To była siostra Sam'a..Miała naimię Lily , jej zapach był taki słodki i kuszący. Damon kazał mi iść na górę i tak zrobiłam nie chciałam zrobic jej krzywdy. Z myśli Sam'a wynikało że był na mnie wściekły za to że powiedziłam Damonowi. Ale mnie to nie ruszało bo przy nim byłam bezpieczna obiecał że on mi juz nie zrobi krzywdy.Wakacje zaczeły mi sie zle kojarzyc ze strata rodzinny .