Tak naprawde nie poszłam wcale na góre,usiadłam na schodach i słuchałam, Damon podszedł do Sam`a:
D-Jak mogłeś ją wykorzystać?
S-O czym ty mówisz ,Lily idz już pogadamy pózniej.
D-Masz zakaz zbliżania się do niej, rozumiesz teraz ja się nią zajmę
S-Co ty takiego dobrego zgrywasz wie co robiłeś wcześniej, przecież predzej czy pózniej dowie się prawdy
D-Powiem jej to w odpowiednim momecie
Po tych słowach kierował się w strone góry, ja czym predzej pobiegłam do pokoju.
D-Musze juz iść, nie zapomnij o piątkowym wyjeżdzie
R- Oczywiście, pa
Wyszedł i znów zostałam sama z nim w domu bałam się,postanowiłam sama z nim to jeszcze wytłumaczyć.Zeszłam po schodach, i zauważyłam go siedzącego na kanapie,podedzłam bez zastanowienia i usiadłam na fotelu , na wprost niego.
S-Myślisz że dam ci spokój, mylisz się , kotku
R-Nie masz prawa mnie już tknąć
S-Ja nie boje się Damon`a moge go łatwo i szybko załatwić,lepiej to przemyśl czy nic nie moge już ci zrobić.
Pobiegłam szybko do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczełam płakać, bardzo się go bałam.Dostałam wiadomość od Roksany i Kate że są pod dzwiami akadamika.
piątek, 20 listopada 2015
Wakacje ,najlepszy czy najgorzszy czas
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz