czwartek, 31 grudnia 2015

Ratunek oraz bezpieczeństwo

Gdy nagle obudziłam się, wyglądając  przez okno zobaczyłam samochód Damon'a. Chciał banie uratować naprawdę mu na mnie zależy usłyszałam otwieranie drzwi to był on,  miał krwawiace usta i  rozcieta rękę,  ale to mu w niczym nie przeszkodziło. Wziął mnie w ramiona i ruszył w stronę samochodu, położył mnie na siedzeniu a sam zawrócił i podpalił  rozwalajacy się budynek. Wsiadł na miejsce kierowcy i ruszyliśmy w stronę akademika. Zaparkował na podjeździe,  otworzył drzwi pasażera,  oboje ruszyliśmy w stronę drzwi wejściowych. Obrazu ruszyliśmy do mojego pokoju porozmawiałam  znam przez jakieś dwadzieścia minut poczym wzięłam szybki prysznic i poszłam spać.
Damon
Patrzyłem jak śpi przez kilka minut pocałowałem ją  w czoło i wyszedłem zamykając drzwi, zszedłem po schodach i ruszyłem do kuchni nalałem sobie wody do szklanki i zauważyłem  Sam'a siedzącego  na kanapie w salonie. 
S- I co Romeo uratowałeś swoja  Julie? 
D- Co  ty taki wesoły przeleciałeś jakoś  łaskę czy co? 
S- A żebyś  wiedział,  ostra ruda tylko jak ona miała na imię? 
D-  Stary ustankuj  się wreszcie 
Po tych słowach poszłam do swojego pokoju,  byłem naprawdę zmęczony. 
Rosemary:
Otworzyłam oczy, spojrzałam na zegarek 9:30 postanowiłam  jeszcze trochę pospać. Nagle na swoim ciele poczułam zimne ręce,  pomyślałam że to Damon ale nie to był Sam:
S- Witaj księżniczko,  zrobiłem ci śniadanie.
R- Dziękuję gdzie Damon?
S- Chyba gdzieś wyszedł ma wrócić wieczorem a teraz jedz
Dokończył śniadanie wzięłam bieliznę i ubrania i ruszyła pod prysznic. Zrobiłam leki makijaż,  ubrana byłam w czarne obcisłe rurki,  czarna bokserki i trampki. Postanowiłam iść na polowanie i zrobić sobie spacer.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz